Showing posts with label INTERIOR. Show all posts
Showing posts with label INTERIOR. Show all posts

2016/08/29

ZACZNIJMY OD POCZĄTKU..

’’Niedługo na blogu’’ napisałam na moim instagramie tydzień temu, kogo ja oszukuje? Szczerze wam powiem, że wierzyłam w siebie i w to, że uda mi się wyskrobać jakiś skromny post o naszym mieszkanku, ale niestety. Poprzedni tydzień był dość męczący, pracowałam dość dużo i za każdym razem kiedy miałam się zabrać za bloga, kończyło się tym, że lądowałam w łóżku a po kilku sekundach spałam jak małe dziecko. No cóż, przepraszam, że musieliście czekać tak długo (!)

Przed przeprowadzką myślałam o blogowaniu i opisywaniu krok po kroku co dzieje się w naszym mieszkaniu. Dobrze wiedziałam, że będzie to duża zmiana, mieszkanie wyglądało kiepsko, a nasze głowy zasypane były pomysłami na remont. Jednak moje plany nie sprawdziły się w praktyce. Ja i D byliśmy tak zmęczeni przeprowadzką, że bywało tak że, zasypialiśmy na podłodze. Tak więc nie było mowy o blogowaniu. Wydaje mi się, że ''normalni'' ludzie poczekaliby z przeprowadzką do weekendu.. a my w dniu kiedy dostaliśmy klucze, a był to wtorek, uderzyliśmy pełną mocą. Chyba nigdy w życiu nie miałam tyle energii i motywacji co tego dnia. Plan był taki, że przenosimy wszystkie kartony, plus remontujemy (w co między innymi wchodziło położenie podłogi w trzech pomieszczeniach), a w sobotę bierzemy się za przenoszenie mebli i nocujemy w mieszkaniu. Cztery dni to dość krótki czas, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę nasze plany.

Muszę wam powiedzieć, że z pomocą jaką dostaliśmy od bliskich, udało nam się dotrzymać planu i w sobotę 13 sierpnia, spędziliśmy naszą PIERWSZĄ noc w NASZYM PIERWSZYM mieszkaniu. Coś niesamowitego. Fakt, że wszystko w mieszkaniu jest twoje, fakt, że zamieszkasz tam z miłością swojego życia - to wszystko jakieś takie nierealne. Niżej możecie obejrzeć zdjęcia, które udało mi się zrobić podczas przeprowadzki oraz po wniesieniu mebli. Nie wszystko jest skończone, ale mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z efektów. 







2016/07/14

WYBÓR SOFY


Kochani, nigdy nie wyobrażałam sobie, że wybranie odpowiedniej sofy będzie takim dylematem. Pamiętam, że zaczęliśmy rozglądać się za sofami dość szybko, bo było to jeszcze wtedy kiedy nie mieliśmy pojęcia o tym, że będziemy się przeprowadzać. Nie wiem czy wiecie, ale ja uwielbiam spędzać czas na poszukiwaniu mebli. Mam szczęście, że mój chłopak nie ma z tym najmniejszego problemu. Ikea w ostatnim czasie stała się moim drugim domem, a poszukiwania mebli wcale nie są takie łatwe jak się wydaje. Nawet jeśli mamy już wykreowany obraz w głowie i wiemy jak dana rzecz ma wyglądać to problemem może stać się znalezienie tego czego szukamy. Z takim argumentem przychodziłam do D, kiedy twierdził, że może lepszą opcją będzie wstrzymanie się z naszymi wypadami do sklepów meblowych do czasu aż znajdziemy mieszkanie.

Cóż, nasze częste wypady nie tylko pomogły nam dotrzeć mniej więcej do tego czego poszukiwaliśmy ale też przyczyniły się do tego, że zaczęliśmy dostrzegać to jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. Cieszę się, że nie musimy sprzeczać się o takie rzeczy. Jak dla mnie jest to sama przyjemność i świadomość, że ja i D zgadzamy się ze wszystkim była cudowna. Pamiętam, że jak dowiedzieliśmy się o mieszkaniu zażartowaliśmy, że ja zajmuję się urządzaniem salonu a D- balkonu. Jak dla mnie całkiem dobry deal. Musicie wyobrazić sobie minę D, kiedy na oglądaniu mieszkania okazało się, że balkon jest wielkości 1x2m.


Wracając do jednego z naszych największych dylematów - sofa. Mieliśmy taką jedną, marzenie. Idealna. Sofa- narożnik.  W każdym detalu taka jak ją sobie wykreowaliśmy w naszych głowach, ale jeden mały-duży problem. Rozmiar! Cóż, sofa zajęłaby cały salon i nie wyglądałoby to dobrze. Mieliśmy nadzieje, że może byłaby możliwość kupienia jej w mniejszym rozmiarze i ku zaskoczeniu była taka możliwość, sofa jednak miałaby wtedy inną konfigurację i zdecydowanie straciła by na swoim uroku.

D, chciał dużą komfortową sofe, narożnik z szezlongiem, mi zależało mniej więcej na tym samym, choć dla mnie ważnym czynnikiem były też głębokie siedziska. Kolor na którym na zależało to beż. Po wielu wizytach w Ikei, Mio i innych sklepach meblowych wreszcie zdecydowaliśmy się na coś co naszym zdaniem będzie idealnie pasowało w naszym salonie. Na razie nie zdradzę wam która sofa zamieszka w salonie, ale jak tylko skończymy urządzanie mieszkanka obiecuję podzielić się z wami rezultatem. 




2016/07/05

INSPIRACJE #1


Tak właśnie spędzam wolne chwile - na szukaniu inspiracji. Uwielbiam piękne rzeczy tak samo jak uwielbiam patrzeć na pięknych ludzi. Tak to u mnie jest, po prostu znajduję w tym wszystkim inspiracje i motywacje do działania. Uwielbiam biel i przejrzyste wnętrza, szczególnie w połączeniu z drewnem. Poprzez szukanie inspiracji buduję sobie powoli obraz mojego idealnego mieszkania, kto wie, być może (a nawet wydaję mi się, że na pewno) kiedyś będę miała możliwość zaprojektowania własnego wnętrza, po swojemu.

W Szwecji wynajem mieszkań jest czymś naturalnym, mam na myśli to, że znacznie większa ilość ludzi w Szwecji niż w Polsce decyduję się na wynajem. Niektórzy wynajmują ponieważ nie czują potrzeby posiadania czegoś własnego, inni wynajmują bo nie stać ich na kupno mieszkania, bądź też mają plany budowy, wtedy wynajem też jest dobrą alternatywną. Wynajmowanie mieszkań ma niestety swoje wady, nie wiele można w takim mieszkaniu zmienić, trzeba po prostu zaakceptować to w jakim jest stanie i ewentualnie zmienić to co zmienić się da. Nigdy nie będzie to wyglądać tak jak byśmy chcieli w stu procentach, ale mimo wszystko.

Ja od kilku tygodni jestem nieobecna i nie mam tu na myśli bloga (w sumie to też), ale ogólnie życie. Od kilku tygodniu nie mogę przestać myśleć o naszej przeprowadzce, tak JA I DAVID PRZEPROWADZAMY SIĘ. Tak zamieszkamy razem w naszym własnym mieszkanku. Jestem tak szczęśliwa. Wiedziałam, że kiedyś to nastąpi, ale nie tak nagle. Nasze poszukiwania kończyły się porażką, właściwie za każdym razem. Znaleźć mieszkanie w Szwecji to jak wygrać w totolotka. Ale mamy, własne 52 m kwadratowe. No cóż, niżej podrzucam wam troszeczkę inspiracji, mam nadzieję, że was zainspirują.





2015/10/17

17 OCTOBER



Sobota i trzy tygodnie do wyjazdu do Polski. Wczoraj wieczorem postanowiliśmy z D pójść na spacer i podziwiać ''Lights in Alingsås'' - artyści, projektanci eksperymentują z oświetleniem i tak każdego roku między końcem września a początkiem listopada można podziwiać ich ciężką pracę, a po wszystkim wstąpić do jakieś kafejki na tak zwaną ''fike'' czyli kawe i ciasto. O 9 zjedliśmy śniadanie, a już około 10 leżałam w łóżku i przeglądałam zalando w poszukiwaniu idealnej torebki. Zbliża się godzina 12, a ja wciąż wyleguje się w łóżku i przy okazji podjadam słodycze D (mam nadzieję, że nie przetłumaczy sobie tego zdania). Mam wrażenie, że mam milion rzeczy do zrobienia, ale to nic jest sobota, więc wszystko jest pod kontrolą. Zaraz biorę się za ćwiczenia, później ogarnę trochę w pokoju, uszykuję się i w planach mam namówienie D na jakieś zakupy (mam nadzieję, że tego też nie przetłumaczy..)




2014/11/09

NEW IN




Ostatnio nie było mnie tutaj jakiś czas, ale wracam z powrotem i nigdzie się już nie wybieram. Dzisiaj tak piękny jesienny dzień, słoneczko świeci, dużo kolorowych liści i jakoś tak czuć już święta. Wczoraj wróciłam z Göteborga, gdzie kupiłam troszeczkę nowych rzeczy, głównie do pokoju. Szkoda, ze mam taki mały pokoik i tak niewielkie pole działania. Zawsze zanim coś kupię, muszę się dziesięć razy zastanowić czy znajdę na to miejsce. Uwielbiam wszelkiego rodzaju świeczki, obrazy, świeczniki, wazony i inne piękne rzeczy, które dodają uroku każdemu wnętrzu, ale nie lubię przesady. Nie lubię mieć w każdym kącie czegoś, dlatego teraz siedzę i zastanawiam się gdzie ja to wszystko postawie.. Jak już ogarnę sprawe z pokojem, obejrzę jakiś dobry film, ewentualnie Pretty Little Liars. Jestem kilka odcinków do tyłu, bo szczerze mówiąc nie daję już rady z tym serialem. Wszystko jest tak naciągane, że czekam z niecierpliwością na wiadomość o ostatnim sezonie tego serialu. Jutro zaczynam praktyki w przedszkolu, które leży minute od mojego domu. Jak to możliwe, że aż tak bardzo dopisało mi szczęście?

2014/08/26

26.08

Od kilku dni jestem odcięta od świata. Jakoś daje rade, ale niestety zaczęła się szkoła, co też oznacza, że internet nie jest mi potrzebny jedynie do przeglądania facebooka, ale także do odbierania wiadomości od nauczycieli, sprawdzania planu lekcji, który bez przerwy się zmienia oraz najzwyczajniej w świecie do nauki. Więc jak już powiedziałam, chodzi głównie o szkołe. Trzeci i czwarty sezon desperate housewives mam już ściągnięty na komputer a bez facebooka spokojnie się obędę. Mam tylko przeogromną nadzieje, że za tydzień wszystko wróci do normy. Poza tym, moje życie ostatnio składało się tylko z kartonów, DOSŁOWNIE. Jednak, wszystko jest już pod kontrolą, widać podłoge i bez problemu mogę znaleźć coś czego potrzebuję. Właściwie to tylko ta pogoda taka nijaka. Wczoraj mój nauczyciel zapytał nas czy pamiętamy kiedy ostatnio NIE PADAŁO? Niestety, ale nie pamiętam. Pada cały czas, od jakiś dobrych dwóch tygodni. Jest koncówka sierpnia, a ja bez kurtki, nie ruszam się z domu. Sierpień kojarzy mi się z upałami, no może przesadzam, ale to przecież sierpień, w Polsce są jeszcze wakacje. Kto by pomyślał, sierpień i kurtki jesienne?  




2014/04/15

MOJA MAŁA WŁASNA PRZESTRZEŃ

Za kilka miesięcy przeprowadzka, więc pomyślałam, że fajnie będzie pokazać wam mój teraźniejszy pokój. Kto wie jak będzie wyglądał za kilka miesięcy? Mam w planach trochę zmian. 
jestem zdecydowanie uzależniona od jazdy rowerem, ale to chyba dobrze. A w taką pogodę to mogłabym jeździć cały dzień..



DZIĘKUJĘ ZA 10 000 WYŚWIETLEŃ I PRAWIE 500 POLUBIEŃ NA FACEBOOK'U.
jesteście kochani<3